Rzecz o wstydzie.

Rzecz o wstydzie.

Fragmenty sesji indywidualnej. Dla komfortu uczestniczki, jej imię zostało zmienione.

Zaczynamy sesję.
Kasia mówi: dziś chciałabym przyjrzeć się mojemu wstydowi. Czegoś się czasem wstydzę, nie wiem czego i w jakich sytuacjach, ale wyraźnie czuję, że nie wstydzę się tego co obecnie. To raczej znane mi uczucie z dawnych lat.
Ja: Kojarzysz jakąś sytuację z wcześniejszych lat, gdzie czułaś się zawstydzona?
Kasia: No właśnie nic sobie nie przypominam.
Ja: Dobrze. To zgłębimy teraz ten temat.

Kasia zamyka oczy, przenosi się do siebie, do wnętrza. Zadaję jej precyzyjnie dobrane pytania, które podążają za nią.
Po chwili przypomina sobie sytuację sprzed kilkudziesięciu dni i mówi: wstydziłam się i czułam się w tej sytuacji niepewnie, ale nie do końca rozumiem dlaczego. To było trochę nieadekwatne do tej sytuacji.

Kolejne moje pytania przesuwają Kasię do jej dzieciństwa.
Mówi: czuję ten wstyd, czuję go wyraźnie, ale nie wiem dlaczego.
Stawiam kolejne pytania i idziemy głębiej w tym procesie.
Kasia: Tak bardzo zawstydzają mnie starsi panowie. Przypomina mi się tyle sytuacji z dzieciństwa, kiedy czułam się zawstydzana przez mojego tatę i wujków.
Przypomniała mi się jedna konkretna sytuacja, kiedy sięgam po coś na stół, przy którym siedzą goście i rozlewa mi się napój w szklance.
Tak bardzo poczułam się wtedy oceniona, tak bardzo czułam, że nikt mnie nie wspiera, tak bardzo czułam wstyd….

Popłynęłyśmy dalej w procesie…
Po pewnym czasie pracy ta mała Kasia wewnątrz tej dorosłej Katarzyny mówi: Czuję ulgę! Przecież ja nic złego nie zrobiłam, tylko rozlałam napój. W końcu czuję spokój w tej sytuacji, czuję się bezpiecznie, czuję, że zawsze jest przy mnie ta dorosła Kasia, kocham siebie taką jaka jestem.

Przechodzimy do dorosłej Kasi. Pytam: jak się teraz czujesz?
Kasia: Czuję spokój, radość życia, swobodę, akceptację, nie musze być idealna…

………………….

Czasem jedna, zdawać by się mogło, drobna sytuacja sprawia, że tak bardzo uwierzymy w to, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. I że kiedy coś nam nie wychodzi, tak jak oczekują tego inni lub my sami, to powinniśmy być rozczarowani sobą i czuć wstyd.

A jak to na koniec sesji z lekkością na twarzy powiedziała sama Kasia: przecież ja jestem takim samym człowiekiem jak ten starszy. Ani nie jestem większa, ani mniejsza…

I z tą prawdą Cię dziś zostawiam 🤲

Ps. „Kasiu” dziękuję za wyrażenie zgody na podzielenie się tym ze światem.
To cenne dla mnie i wierzę, że również dla tych, którzy pozwalają sobie odkrywać siebie i transformować to, co im już nie służy…

Z miłością i lekkością 🧚‍♀️ Ewa Kulesza-Bonarska
Trener EFT
Praktyk Integracji Oddechem i Integrującej Obecności
http://ewakulesza.com
FB: https://www.facebook.com/LekkoZeSoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *