Ostatnia wspólna pełnia

Jadę. To już drugi dzień trasy. Jestem już coraz bliżej. Byłam tu miesiąc temu. Tak się złożyło, że wtedy też drogę oświetlała mi pełnia księżyca. Ona była jakaś taka wymowna, głęboka, inna. Chyba jeszcze do końca jej nie rozumiałam. W chwili natchnienia napisałam nawet post na moim profilu FB.

Dziś rozumiem już więcej. To była ostatnia wspólna pełnia na tej ziemi w wymiarze ludzkim. Radosne spotkanie w zimowe ferie. Dziś ta podróż ma inny charakter. Dziś, to pożegnanie z tatą na tym wspólnym odcinku życia.

Może mogłabym radośnie. Przecież w innych kulturach tańczą i się radują, kiedy dusza opuszcza ciało i zaczyna kolejną wędrówkę. Ale wychowałam się w Polsce, w kulturze chrześcijańskiej. I choć całą sobą wiem, że się jeszcze spotkamy, to w chwili obecnej głowa i serce porywają do smutku.

Strata, zmienność

Strata, zmienność. Pamiętasz? Często o niej mówię w kontekście pracy transformacyjnej.

Dziś po raz pierwszy zobaczę jak jego ciało śpi na zawsze. Boję się! Że się rozpadnę na kawałki, że będzie jeszcze bardziej boleć, że może nie dam rady…
Ludzkie…

Wiem, bo już doświadczyłam, bo obserwuję towarzysząc Ci podczas Twojej pracy transformacyjnej. To właśnie ten moment, którego boimy się najbardziej – moment puszczenia, rozpadu na kawałki, to jest jednocześnie momentem początku zmiany i progresu.

Rozpadasz się. Coś w Tobie umiera. Coś co skończyło się bezpowrotnie. To pozwala narodzić się nowemu, zrobić miejsce na to nowe i lekkie…

I ja dziś, choć po ludzku się boję, to pozwalam się sobie rozpadać na kawałki, czemuś umierać i rodzić się…

A Ty mi towarzysz proszę z ludzką empatią i w ciszy…
A księżyc w swojej pełni oświetla nam wspólną drogę…

Dziękuję, że jesteś…

Ewa Kulesza-Bonarska
Trener/ Terapeuta EFT, Praktyk Integracji Oddechem i Integrującej Obecności, Pedagog
Co mogę dla Ciebie zrobić? –> www.ewakulesza.com
Dołącz do Grupy Lekko Ze Sobą

Odwiedź i subskrybuj mój kanał YT –> YouTube Ewa Kulesza-Bonarska